Trochę historii

Pierwowzór frakcji Dragon?

 

O ile stosunkowo łatwo mogłam znaleźć materiał na temat Zakonu Templariuszy i Iluminatów, które to zakony zainspirowały twórców gry The Secret World, to znalezienie pierwowzoru frakcji Dragon jest bardzo trudne. Mało wiemy o tajnych azjatyckich stowarzyszeniach. Może dlatego, że dla nas Azja jest w innym kręgu kulturowym, i trudniejszy jest dostęp Europejczyka do wiedzy o  jej tajemnicach. Czemu szukam korzeni kolejnej frakcji w Azji? Ponieważ Funcom umiejscowił siedzibę Dragon w Seulu. Wiedza na temat wysoce tajnych azjatyckich grup jest szczątkowa. Stosunkowo najwięcej wiemy o Stowarzyszeniu Czarnego Oceanu i Stowarzyszeniu Czarnego Smoka.

Stowarzyszenie Czarnego Oceanu.

Założycielem tej organizacji był samuraj i biznesmen Kotaro Hiraoka w 1881 roku, który na terenie Mandżurii posiadał wiele kopalni. Czarny Ocean (jap. Gen'yōsha) pod przykrywką organizacji nacjonalistycznej i głoszącej hasła wierności rodzinie cesarskiej był w rzeczywistości związkiem terrorystycznym i szkołą szpiegów. Nawiązując do tradycji dawnych wojowników ninja - szpiegów rozmieszczono w całej Mandżurii na długo przed japońską inwazją. Agenci ci, działając jako piąta kolumna, osiedlali się w chińskich miastach oraz wioskach, znajdowali tam zatrudnienie i donosili japońskim tajnym służbom o wszystkim, co mogłoby mieć jakiekolwiek znaczenie. Informacji o siłach wojskowych stacjonujących na określonym obszarze, o lokalizacji fabryk amunicji i sprzętu bojowego, drogach, którymi dostarczano zapasy, o nastrojach ludzi, sposobach najlepszego wykorzystania propagandy - słowem, o wszystkim, co mogłoby zostać wykorzystane w działalności wywrotowej.

 

Ninja przenikali do grup religijnych, instytucji akademickich oraz wielu tajnych organizacji.

W przypadku trudności w przedostaniu się do jakiejś organizacji, ninja zakładali własne organizacje konkurencyjne, lub szukali zdrajców w szeregach swoich wrogów.

Stowarzyszenie na potrzeby gromadzenia informacji wywiadowczych założyło na terenie Japonii, Chin i Korei specjalną sieć domów publicznych, do których uczęszczały wpływowe osobistości. Tak zdobyte informacje skrzętnie wykorzystywali agenci Genyōshy. Poza tym dochody z domów publicznych finansowały działalność Stowarzyszenia. W Korei powstała filia Czarnego Oceanu o nazwie Tenyukyo (Stowarzyszenie Niebiańskiej Opieki nad Uciśnionymi), wspomagająca Genyōshę w prowadzeniu działalności szpiegowskiej, zmierzająca do przejęcia kontroli nad Koreą. Równolegle rozpoczęto rekrutację zdrajców i szpiegów z zagranicy np. z Chin, Mandżurii, Korei, Rosji oraz Indochin. W wyniku tych wszystkich działań Czarny Ocean zyskał miano profesjonalnej szkoły szpiegów specjalizującej się w wywiadzie i manipulowaniu ludźmi. Stowarzyszenie Czarnego Oceanu było wzorcem dla wielu dwudziestowiecznych służb wywiadowczych takich jak: MI-6. KGB, CIA i inne.

 

Stowarzyszenie Czarnego Smoka

Lub Stowarzyszenie Rzeki Amur (jap. Kokuryūkai). Zostało utworzone przez Mitsuru Toyama w 1901 roku w celu przeciwdziałania rosyjskim wpływom w Mandżurii.  Jego nazwa pochodzi od Rzeki Amur nazywanej także Rzeką Czarnego Smoka, stanowiącej granicę między Rosją a Mandżurią. Założone po tym, jak wyszło na jaw, że ninja należący do Czarnego Oceanu byli zamieszani w zabójstwo koreańskiej królowej Min w 1895 roku.

 

Czarny Smok tak jak i Czarny Ocean był tajną, skrajnie prawicową organizacją Japonii.

Główną działalnością Stowarzyszenia było międzynarodowe szpiegostwo. Działania te miały  zwiększyć potęgę Cesarstwa Japonii. Kokuryūkai szybko wspięło się na czołową pozycję wśród japońskich tajnych stowarzyszeń. W jego szeregi wstępowała przeważnie młodzież o poglądach nacjonalistycznych. Ala szybko zaczęli do Stowarzyszenia wstępować ludzie wpływowi, członkowie rządu oraz oficerowie sił zbrojnych. Oficjalny rozgłos zyskało w latach trzydziestych. Właśnie dzięki bardzo bliskim kontaktom ze światem dyplomacji, który decydował o tajnych funduszach rządowych przeznaczanych na wspieranie grup nacjonalistycznych, Czarny Smok szybko rósł w siłę, spychając na plan dalszy inne organizacje, które często same podporządkowywały się Smokowi. Najciekawszymi spośród nich były Daiakigai, Turan oraz Związek Białego Wilka.

 

Daiakigai miała swoje przedstawicielstwa na terenie niemal całej Azji. Zajmowała się przede wszystkim działalnością ideologiczną, polegającą na szerzeniu idei pan azjatyckiej pod przewodnictwem Japonii. Organizacja ta, chociaż liczebnie niewielka, dysponowała potężną siecią nowoczesnych drukarń. Doświadczenie jej członków w propagandzie znakomicie uzupełniało wywiadowcze umiejętności ludzi spod znaku Czarnego Smoka.

 

Turan z kolei działała w azjatyckich krajach muzułmańskich, próbując wzniecać waśnie religijne oraz podburzając wyznawców islamu przeciwko europejskim kolonizatorom. Szczególnie intensywnie przedstawiciele Turanu penetrowali wyspy Indonezji, Malaje, Indochiny, Indie, Iran, Turcję, skąd docierali nawet na Bałkany.

 

Za pro japońskie nastawienie tureckich oraz rosyjskich emigrantów odpowiadał Związek Białego Wilka działający na terenie całej Azji. Stowarzyszenie to wywarło wpływ na powstanie tureckiego Bractwa Szarego Wilka. Dla Polaków jest to o tyle ważny fakt, iż na jego zrębach zorganizowana została organizacja terrorystyczna, której członkiem był Mehmet Ali Agca, niedoszły zabójca papieża - rodaka, Jego Świątobliwości Jana Pawła II.

 

Początkowo działalność szpiegowska Stowarzyszenia Czarnego Smoka ograniczała się głównie do Rosji i Mandżurii, lecz właśnie w końcu lat trzydziestych rozszerzyło ono obszar swych zainteresowań na Koreę, Chiny, Filipiny, Hongkong, Singapur, Indie, Afganistan, Etiopię, Turcję, Maroko, Karaiby, kraje Ameryki Południowej oraz USA. Nawiązano też bliskie stosunki z Sun Jat-senem, przywódcą chińskiej Ligi Związkowej, który miał wprowadzić swój kraj w epokę nowożytną. Liga Związkowa to organizacja powstała w 1905 roku w Chinach. Jej głównymi założeniami były: nacjonalizm, władza i dobrobyt dla ludu. Sześć lat później wybuchła rewolucja, która doprowadziła do upadku cesarstwa. 1 stycznia 1912 proklamowano utworzenie Republiki Chińskiej, której pierwszym prezydentem został właśnie Sun Jat-sen (cesarz Pu Yi został zmuszony do abdykacji).

 

Podczas wojny japońsko - rosyjskiej (1904-1905) ninja Czarnego Smoka zdobyli szczegółowe plany rozmieszczenia rosyjskiej eskadry w Porcie Arthur (obecnie Lushun w Chinach), które umożliwiły nieoczekiwany atak Japończyków i zatopienie floty nieprzyjaciela. Trzydzieści lat później ta sama taktyka została zastosowana przy ataku na Pearl Harbor. W latach trzydziestych zachodni dziennikarze sporo pisali o Stowarzyszeniu Czarnego Smoka, określając je niekiedy jako podporę tronu cesarskiego, niektórzy pisali o nim nawet jako o organizacji przestępczej. Istotnie, można się doszukiwać pewnych aspektów kryminalnych – jego przywódcę nazywano czasem Cesarzem Ciemności. Stowarzyszenie pod koniec II wojny posiadało około 10 tys. członków. Należał do niego miedzy innymi premier Koki Hirota. Jego ostatnim prezesem był Josihisu Kurasu, przy okazji prezes Stowarzyszenia Pomocy Rządowi Cesarskiemu, który wsławił się tym, że w czerwcu 1943 roku groził telegraficznie Roosveltowi i Churchillowi wielkimi konsekwencjami, jeżeli Amerykanie i Brytyjczycy nie poddadzą się bezwarunkowo armii japońskiej. Alianci jak wiadomo nie poddali się, pokonali Japończyków, a we wrześniu 1945 roku amerykańskie władze okupacyjne zlikwidowały Stowarzyszenie Czarnego Smoka. Niestety ze względu na tajną strukturę organizacji oraz prawdziwą naturę działalności ninja, istnieje bardzo niewiele dokumentów i odtajnionych informacji na temat takich grup, jak Stowarzyszenie Czarnego Smoka i jego współczesny odpowiednik - Zaidżari, którego odnogi sięgają niesławnych stowarzyszeń należących do Triady.

 

Czy Czarny Smok przestał istnieć?

Fuisuku Aramaki, członek Czarnego Smoka dźgnął w 1960 roku sześciokrotnie nożem premiera Nobosuke Kishi, który przeżył tylko dzięki operacji, a zamachowca skazano na dwa lata więzienia. Znana też była sprawa Maedy, który był ściśle powiązany z pozostałościami Czarnego Smoka. Maeda brał udział w międzynarodowych interesach z Kodamą, biznesmenem zajmującym się doradztwem. Gdy jednak okazało się, że Kodama znacznie bardziej niż o powrót dawnej polityki imperialnej dba o własną kieszeń, fanatyczny współpracownik zmienił się w śmiertelnego wroga. Maeda dowiedział się bowiem, że Kodama pośredniczył w rozmowach pomiędzy premierem Tanaką, który miał opinię mocnego człowieka, pragnącego działać na rzecz przywrócenia dawnych ideałów, z Amerykanami z koncernu Lockheeda. Była to afera łapówkarska. Chcąc się zemścić,  wypożyczył samolot i w samobójczym locie krzycząc przez radio "Niech żyje cesarz" skierował się ku willi Kodamy, przeliczył się jednak i mimo, że trafił we właściwy dom, który dość szybko spłonął, nie zabił Kodamy. Służba zdołała wcześniej wynieść chorego szefa razem z łóżkiem. Zginął tylko Maeda. Takich ataków było więcej. Można spekulować, czy rzeczywiście były to samodzielne akcje fanatyków, dawnych członków Stowarzyszenia Czarnego Smoka, czy jednak stanowiły ostrzeżenie, że tajna, oficjalnie rozwiązana organizacja, w rzeczywistości istnieje i Czarny Smok, będzie eliminować tych, których uważa za przeciwników wielkiej Japonii.

 

Historia Ninja

Według starożytnych mitów i legend wojownicy ninja są potomkami Tengu - diabelskiego ptaka z japońskiej mitologii. Większość historyków zgadza się co do tego, że ninjitsu narodziło się pod koniec szóstego wieku w wyniku wstrząsów politycznych i religijnych, które w owym czasie targały Japonią i że tu powstały pierwsze klany ninja, a ich początków należy szukać w Chinach. Do powstania ninja przyczyniły się dwa wydarzenia, które powiązane ze sobą, doprowadziły do rozwoju sztuki  ninjitsu.

 

Pierwsze - to Sztuka Wojny, traktat napisany przez znakomitego chińskiego generała i stratega wojskowego Sun Tsu około 500 roku p.n.e. Znana również pod tytułem Trzynaście Rozdziałów, zwraca uwagę na fakt, że dzięki wykorzystaniu sprawnego systemu szpiegowskiego, można bez rozlewu krwi obalić rząd. W trzynastu krótkich rozprawach na temat sztuki prowadzenia wojny Sun Tsu omówił wszystkie znane wówczas scenariusze konfliktu zbrojnego i uzupełnił je o wskazówki dotyczące sposobu rozprawienia się z nieprzyjacielem. Dzięki swej zwięzłej formule traktat ten jest dziś lekturą obowiązkową na pierwszym roku każdej akademii wojskowej na świecie. Traktat  ten zawierał ówczesną wiedzę w takich zagadnieniach jak strategia ofensywna i defensywna, słabe i mocne strony wroga, topografia, wykorzystanie szpiegów, wojna partyzancka oraz wrażliwość na ciosy wroga. Autor wskazuje na zależności między wojną i polityką, gospodarką, dyplomacja oraz geografią, akcentując przy tym ogromną rolę, jaką w podejmowaniu działań wojennych odgrywają szpiedzy. Sun Tsu uważał, że armia bez szpiegów jest jak człowiek pozbawiony oczu i uszu. Traktat ten uznawano też za lekturę obowiązkową w kręgach chińskich intelektualistów oraz wojskowych i nawet taoistyczni buddyjscy mnisi znali dobrze jego treść.

 

Drugie wydarzenie dotyczy właśnie taoistycznych mnichów, którzy rozwijali przez wieki mistyczne nauki i pogłębiali szamańskie aspekty swojej religii. Wiele z nich rozwinięto, opierając się na ezoterycznej wiedzy Tybetu i Indii. Czarna magia, alchemia i techniki pozwalające zachować długowieczność dzięki ćwiczeniom oddechowym i medytacji, przekazywane były z mistrza na ucznia przez wiele pokoleń. Jako schronienie adeptom „nauk tajemnych” służyły jaskinie i samotnie na szczytach gór, położone z dala od wścibskich oczu i żołnierzy cesarza. Od świtu do nocy, przez cały rok duchowni ci poddawali swoje ciała różnego rodzaju ascezom, dążąc do zjednoczenia z wszechświatem. Rozszerzona świadomość i umiejętność kontrolowania własnego umysłu, które osiągano za pomocą rozmaitych mikstur z korzeni i ziół, sprawiały, że pustelnicy żyli na innym poziomie intelektualnym i fizycznym niż reszta śmiertelników. Rozwijanie umysłu przez głębokie techniki medytacyjne pozwalało im przetrwać w surowych warunkach, w harmonii ze zwierzętami dzielącymi ich odosobnienie. Niewykształceni i prości wieśniacy wierzyli, że mnisi praktykujący wytrzymałościowe techniki kontrolowania płytkiego oddechu mogli umrzeć, a następnie wrócić do życia.

 

Pogłoski o górskich pustelnikach dotarły w końcu na dwór cesarski. Zrozumiałym jest, że cesarz przeraził się na myśl o tym, jak bardzo mogliby oni wesprzeć jego wrogów politycznych. Szybko rozesłano dekrety zabraniające pod groźbą kary śmierci udzielania pustelnikom pomocy i jakiegokolwiek wsparcia. Prześladowania sprawiły, że taoistyczni mnisi opuścili kraj i znaleźli dom w Japonii. Zabrali tam ze sobą całą zgromadzoną przez wieki wiedzę oraz księgi zawierające tajemne doktryny i formuły. Przez swoje represje Chiny straciły bezpowrotnie ogromne bogactwo okultystycznych nauk zebrane przez mnichów w ciągu dziesięcioleci dzięki praktykom medytacyjnym i eksperymentom.

 

Po przybyciu do Kraju Kwitnącej Wiśni, mnisi osiedlili się w odległych górzystych rejonach prowincji Iga i Kaga. Dołączyli do ascetów nazywanych zwyczajowo yamabushi (śpiący w górach), którzy  wskutek politycznych intryg, uciekając po pogromie schronili się tam. Wskutek wymuszonej konfrontacji z wojskami zebranymi przez urzędników obawiających się ich rosnących wpływów, yamabushi otoczeni przez znacznie liczniejszego wroga, zostali niemal doszczętnie wybici. Niewielka grupa tych, którzy przeżyli,  wycofała się w rozległe i oddalone górzyste rejony prowincji Iga na Honsiu, w centralnej Japonii. Mało kto zapuszczał się na te trudno dostępne górskie ścieżki tej niegościnnej, tonącej we mgle krainy. Była to idealna kryjówka dla yamabushi, którzy mogli się tam przegrupować i odzyskać siły. Po jakimś czasie do ich obozów zaczęli napływać inni uchodźcy polityczni i dysydenci, prześladowani mnisi taoistyczni i buddyjscy, którzy szukali schronienia w odizolowanych regionach. W ciągu około czterystu lat, stopniowo ogromne obozy podzieliły się na klany. Ich członkowie wiązali się wyłącznie ze sobą, powstawały nowe rodziny, aż w końcu z pierwotnej liczby kilkuset yamabushi i chińskich taoistów rozwinęły się kilkutysięczne klany.

 

Yamabushi opracowali, pod wpływem nauk tybetańskiego tantryzmu i hinduskiej jogi, technikę pozwalającą skoncentrować w dowolnej chwili całą wolę i energię na jednym zadaniu. Fazę wstępną tej techniki stanowiły znaki polegające na skomplikowanym układzie zaplatania palców zwanym kuji-in (kierowanie energii). Pięć podstawowych pozycji kuji-in, które symbolizują pięć tak zwanych manifestacji: ziemi, ognia, wiatru, wody i pustki, stanowiło podstawę kolejnych siedemdziesięciu sześciu, co daje łączną liczbę osiemdziesięciu jeden pozycji dłoni.

Owe wzory splatania palców odpowiadają każdej sytuacji, w której mógłby się znaleźć ninja. Uspakajając umysł i układając dłonie w kuji-in, będący w półtransie ninja potrafił wywołać w swoim ciele różnorodne zmiany: zwolnić akcję serca, obniżyć cienienie krwi, maksymalnie skoncentrować się na określonym problemie, niebywale długo czuwać oraz na trzy minuty lub dłużej zatrzymać oddech. Kuji-in pozwalały wojownikowi ninja zachować dobre samopoczucie i przytomność umysłu nawet w chwilach największego zagrożenia. Mistyczny trening zmierzający do zdobycia mikkyo, nauk niejawnych, pomagał mu również wyostrzyć zmysły, a długie praktyki medytacyjne rozwijały zdolności postrzegania.

 

Po kilku stuleciach wiadomości o buntowniczych kapłanach z gór przestały dochodzić do wiosek, aż nastał okres Kamakura (1192-1333). Był to czas niepokojów politycznych znany również pod nazwą "złotego wieku ninjitsu". Wielu lokalnych książąt organizowało wtedy prywatne armie i zapotrzebowanie na informacje o ruchach konkurencyjnych wojsk, sile militarnej i słabych punktach przeciwnika było bardzo duże. Feudalni panowie ustanawiali własne prawa, a na swoich włościach pozostawali oddanych sobie samurajów, aby ci pilnowali ich przestrzegania, gdy sami zajmowali się  poszerzaniem swoich włości. W tej sytuacji coraz częściej korzystali z usług szpiegów ninja. Taktyka wywiadowcza ninja była tak skuteczna, że odpowiednie informacje trafiały zawsze do odpowiedniej osoby. Daimyo szybko zorientowali się, że umieszczanie jednego czy dwóch agentów w obozie wroga jest tanie, a szpiedzy zdobywali więcej informacji niż cała armia samurajów. Pod osłoną nocy lub w przebraniu wędrownego mnicha ninja bez trudu przedostawali się do warowni przeciwnika i gromadzili wiadomości. W ten sposób szybko stali się niezastąpieni w pracy wywiadowczej, a wkrótce potem ze szpiegów zamienili się w zabójców. Tak nastał złoty wiek Ninja. Nie opowiem tutaj całej ich historii, gdyż jest zbyt obszerna. Dotyczy rozkwitu ruchu ninja  i ich upadku. Ciekawi mogą sięgnąć do źródeł tego artykułu.

 

Ninja i czasy współczesne

Ninja wracają na scenę właśnie w kontekście Tajnych Stowarzyszeń Czarnego Oceanu i Czarnego Smoka. Ale zadziwiającym jest fakt, że od czasu wojny z Rosją i II Wojny Światowej do końca lat sześćdziesiątych nie ma zbyt wielu informacji na ich temat.

Cisza o wojownikach ninja ma na celu wyrobienie przekonania, że działalność klanów jako organizacji zakończyła się wraz z nadejściem shogunatu Tokugawa. Chyba wykazalibyśmy się naiwnością, uważając, że dziedzictwo niemal tysiącletnich doświadczeń w szpiegowaniu, prowadzeniu tajnych operacji i dokonywania mordów politycznych - nie wspominając już o ogromnej i działającej bez zarzutu machinie propagandowej, wykorzystywanej nieustannie do trzymania w ryzach zwykłych obywateli - została zaprzepaszczona tylko dlatego, że zwyciężył pokój. Niektórzy współcześni historycy badający sztuki walki, sugerują nawet, że koncepcję zamordowania generała MacArthura stworzyli wojownicy ninja. Przez kilkaset lat, propaganda rządowa kasty samurajów, zaciekle ścigała i zwalczała ninja, obciążając ich wszelkimi zbrodniami i opinią demonów - krzewicieli zła. Żadna władza nie chce popierać swoich przeciwników i zawsze, wszelkimi sposobami będzie dążyć do ich zniszczenia i zniesławienia - i tak właśnie powstała legenda - etykieta "niegodziwych ninja". Pomimo tego, że w opowiadaniach krążących wśród biedaków, ninja byli bohaterskimi banitami TENGU - japońskimi Robin Hoodami, obrońcami sprawiedliwości i prześladowanych. Niestety, na Zachód wraz ze sztuką ninjitsu przeniesiono właśnie „samurajskie spojrzenie”. Na początku lat siedemdziesiątych, dzięki wysiłkom dwóch instruktorów, którzy otrzymali swoje stopnie w Japonii - Dorana Novona z Izraela i Stephena K. Hayesa ze Stanów Zjednoczonych - oficjalnie przywrócono tej niegdyś potępianej sztuce walki należny jej status. Obaj panowie trenowali pod okiem japońskiego mistrza tej sztuki, dr. Hatsumiego Masaaki. Jest on trzydziestym czwartym z kolei starszym mistrzem Togakure Ryu Ninja, najstarszej działającej do dzisiaj organizacji ninja, której początki zostały historycznie zbadane. Jest także spadkobiercą i szefem siedmiu innych szkół walki, przyznano mu również honorowy tytuł „narodowego trenera sztuki walki”, nadawany nielicznym osobom w Japonii. Starszy mistrz Hatsumi Masaaki odziedziczył tytuł po trzydziestym trzecim starszym mistrzu, Takamatsu Toshitsu. Do jego śmierci sztuka ninjitsu pozostawała całkowicie w podziemiu jako tajemna tradycja. Uczniów szkolono prywatnie. Zachód poznał ją dopiero dzięki wysiłkom dr. Hatsumiego Masaaki. Mówi się, że inny klan ninja, Kaga Ryu Ninja, również wciąż istnieje, a jego członkowie w dalszym ciągu praktykują swoją sztukę, podtrzymując tradycje przodków i pozostając w ukryciu. Instruktorzy ninja Kaga nauczają otwarcie na Zachodzie, ale nie mają referencji instruktorów z Japonii.

 

Wracamy do Iluminatów?

Ile innych organizacji ninja wciąż działa? Niewiadomo, ale podsyca to nasze zainteresowanie nimi i daje to intrygujące poczucie tajemnicy. Tropiciele spiskowej teorii dziejów uważają, że Czarne Smoki walczą teraz z Iluminatami. Że Stowarzyszenie zapowiedziało, iż wymorduje Iluminatów i ich rodziny za kontynuowanie brutalnej polityki wobec ludzkości. Podobno w ostatnim czasie zostało zamordowanych wielu prezesów koncernów i instytucji finansowych nad którymi Iluminaci mają władzę. Podobno Stowarzyszenie Czarnego Smoka, to teraz organizacja azjatycka powiązana międzynarodowo. Zrzeszająca największych kapitalistów, a także najpotężniejsze mafie, które razem mają doprowadzić do zniszczenia tzw. Nowego Porządku Świata (NWO - New World Order), a szczególnie instytucji FED (System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych), która poprzez swoje działania może doprowadzić do katastrofy gospodarczej dynamicznie rozwijającej się Azji. Podobno w tej chwili trwają bardzo ważne rozmowy pomiędzy ludźmi NWO, a Stowarzyszeniem Smoka. NWO ma znaczną przewagę, gdyż w ich rękach jest skupiona większa cześć światowego złota i środków pieniężnych. Działania te mają na celu doprowadzić do nowego ładu gospodarczego, czego efektem ma być zlikwidowanie FEDu.

 

Nie wiem czy właśnie te dwie organizacje zainspirowały stworzenie w TSW trzeciego oprócz Templariuszy i Iluminatów stowarzyszenia, którym jest frakcja Dragon. Ale historie Czarnego Oceanu i Czarnego Smoka są na tyle ciekawe, że mogą zainteresować tych, którzy na The Secret World czekają.

 

Zrodzeni z krwi - historia Ninja

Ninjitsu - sztuka walki, przetrwania i... sprawiedliwości

Artykuł ukazał się w czasopiśmie "Wojownik" nr 2 (luty) 1992

Ninjutsu

Chinese Secret Society Challenges Illuminati

Haha Lung: Dziewięć świątyń Śmierci Ninja. Sekrety Walki.

 

Dodatkowe informacje

Nasz Twitter
Nasz YouTube
RSS
HoT