Trochę historii

Prawdy i legendy Zakonu Templariuszy

Co wie o Templariuszach przeciętny człowiek XXI wieku, który nie studiował na ich temat opracowań historycznych? Śmiem twierdzić, że niewiele. Większość to będą legendy, doprawione kilkoma historycznymi faktami. Trudno jest wydobyć tę prawdę. Sami Templariusze nie prowadzili kronik. Nikt nie dokumentował bezpośrednio ich dziejów. Dodatkowym kłopotem w ustaleniu przebiegu dziejów zakonu jest zniszczenie jego głównych archiwów. Wszystko co wiemy na temat Templariuszy, to zapiski robione przez im współczesnych, w których przewija się Zakon i jego sprawy. Gdy stali się popularni, zaczęto posiłkować się ich tajemnicą do własnych celów,  rozbudowując mit i przypisując im niestworzone rzeczy. W chwili obecnej Zakon Templariuszy jest synonimem związku, który pod przykrywką legalnego działania, skrywa niewyjaśnione tajemnice, zakazaną magię, stopnie wtajemniczenia i możliwość wpływania na politykę światową, no i oczywiście synonimem nieprzebranych bogactw i zaginionych skarbów. Aby nie pozbawić Templariuszy ich tajemnic, nie przedstawię faktów historycznych, które zabiją te legendy. Sami zdecydujcie, co może być prawdą, a co tylko przypisano Ubogim Rycerzom Świątyni, aby dodać im zasług i pogłębić mity na ich temat.

Kto odkrył Templariuszy?

Po kasacji Zakonu, jego dłużnicy odetchnęli. Kręgi kościelne i zakonne pozbyły się bogatego oraz prowadzącego własną i niezależną politykę  niewygodnego konkurenta, urobiona opinia publiczna uważała, że to szczęśliwy moment, aby pozbyć się odstępców od wiary, plujących na krzyż, czczących Bafometa i uprawiających sodomię. Bo o to między innymi oskarżano Templariuszy. Z niebytu niepamięci wyciągnął ich Andrew Michael Ramsey, szkocki wolnomularz, a zarazem kanclerz Wielkiej Loży Francji, który w 1737 r. opublikował zarys dziejów masonerii. W dziele tym związał blisko losy „loży szkockiej” z okresem wypraw krzyżowych. Jednak dopiero w siódmej dekadzie XVIII wieku do wyimaginowanej tradycji masońskiej na dobre wprowadzili templariuszy bawarscy iluminaci.  Jak teraz wiemy, już na zawsze. Rozczytująca się w oświeceniowych moralitetach arystokracja francuska podchwyciła idee wypraw krzyżowych, zakonów rycerskich.  Różni pseudo historycy i badacze dziejów Zakonu zaczęli dorabiać do faktów legendy. Tak upowszechniła się historia mówiąca o tym, iż rycerze Templum pozyskawszy Świątynię Salomona jako swoją główną kwaterę w Jerozolimie, stali się depozytariuszami tajemnej wiedzy i mocy magicznych, które z kolei ostatni wielki mistrz Świątyni, Jakub de Molay przekazał przed śmiercią na stosie swojemu następcy, i których spadkobiercami są właśnie oświeceni masoni.

Dziewięciu rycerzy

Już same początki zakonu, gdy Hugues de Payens z 9 rycerzami założył zgromadzenie w 1118 roku, które miało ochraniać pielgrzymów na szlakach z Jerozolimy do portów na wybrzeżu, mogą budzić kontrowersje. Król  Baldwin II chętnie oddał rycerzom na siedzibę opustoszały po wyrżnięciu muzułmanów meczet al-Aksa, zajmujący według legendy teren dawnej świątyni Salomona. Zastanawiającym jest, że przez 8 lat zakon nie przyjął w swe szeregi żadnego adepta. Czyżby tych dziewięciu zakonników w wystarczający sposób wykonywało zadania dla których zostali powołani Ubodzy Rycerze Świątyni? W każdym razie  wzgórze świątynne całkowicie zaanektowali na siedzibę Zakonu. Spali tam, jedli i osobom postronnym zabraniali tam wchodzić. Według legendy Templariusze prowadzili na wzgórzu wykopaliska. Przypisuje się im znalezienie Świętego Graala, Całunu Tyreńskiego oraz kosztowności ogromnego skarbu żydowskiego, który podobno był ukryty w podziemiach Świątyni Salomona.

 

Relief na południowej ścianie Łuku Wespazjana w Rzymie upamiętnia triumf cesarzy Wespazjana i Tytusa, którzy w 70 roku n.e. stłumili powstanie żydowskie. Rzymscy żołnierze niosą złotą menorę, srebrne trąbki i złoty, wysadzany klejnotami stół na chleby ofiarne - świętości zrabowane po zburzeniu jerozolimskiej Świątyni. Ale podobno Rzymianie nie znaleźli całego skarbu.

 

Gwałtowny rozkwit Zakonu

W 1127r. Hugon de Paynes powrócił wraz z sześcioma kompanami do Europy. W styczniu następnego roku odbył się sobór w Troyes, w Szampanii, na którym uznano Templariuszy za zakon o charakterze wojskowym, a Hugona ogłoszono wielkim mistrzem Zakonu. W tym samym roku św. Bernard sformułował dla zakonników surową regułę, przystosowaną do ich  wojskowo- religijnego charakteru. Od tego czasu datuje się szybki rozkwit Zakonu. Niektórzy przypisują to - nie marketingowym zdolnościom zakonników, którzy umiejętnie zachęcali w całej Europie do zbiórki funduszy na obronę Ziemi Świętej i do wstępowania we własne szeregi nowych członków - ale wykopanemu skarbowi ze Świątyni Salomona. Faktem jest, że z całej Europy  zaczęły napływać dary i pieniądze, oddawano im ziemię, na której tworzono komandorie. Kiedy Hugon de Paynes przekazał cały swój dobytek Zakonowi, reszta rycerzy uczyniła tak samo i od tego czasu każdy zakonnik musiał zrzekać się swego majątku na rzecz całego zgromadzenia. W 1139r. papież Innocenty II wydał bullę Omne Datum Optimum, w której usankcjonował odpowiedzialność Templariuszy za działalność Zakonu tylko przed papieżem. W 1146 roku papież Eugeniusz III obdarzył Zakon symbolem prostego czerwonego krzyża padee, który zdobił lewą stronę płaszcza i został znakiem rozpoznawczym Templariuszy. Stali się świetnie wyszkolonymi, fanatycznymi wojownikami, którzy poddawali się tylko na wyraźny rozkaz kierującego bitwą. Za wziętych do niewoli zakonników nikt nie wypłacał okupu, brani do niewoli mogli spodziewać się tylko śmierci, na polu bitwy walczyli więc do końca.

 

Rozwój nowoczesnej bankowości

Po upadku Jerozolimy nie były potrzebne już zakony krzyżowców. Ale Templariusze przetrwali. Oprócz  obrony chrześcijaństwa przed niewiernymi zajęli się bardziej przyziemnymi sprawami – obrotem pieniędzmi. Kolejne krucjaty wyruszające do Ziemi Świętej potrzebowały pomocy nie tylko w walce, ale i w transakcjach, których dokonywali na Bliskim Wschodzie. U Templariuszy można było wpłacać i pobierać pieniądze, jak w banku. Wpłacający dostawał zaszyfrowany bon, który mógł wymienić w dowolnej komandorii. Była to innowacja  w dziedzinie finansów, przodek czeków i karty kredytowej. Taki system zapewniał bezpieczeństwo pielgrzymom i rozwój handlu. Organizatorzy krucjat musieli też gdzieś przechowywać pieniądze. Powierzali je Zakonowi, który miał swoje siedziby w całej Europie, i na Bliskim Wschodzie. Potem gotówkę Templariuszom zaczęli powierzać papieże i monarchowie. Królowie Anglii, Francji, Szkocji, mianowali ich  nawet na posady urzędników odpowiedzialnych za zarządzanie królewskimi skarbcami. W 1135r. Templariusze udzielili pierwszej pożyczki hipotecznej Piotrowi Desde z Saragossy. Tak zaczęli zaciągać u nich   pożyczki o olbrzymiej wartości również królowie. Templariusze stali się w ten sposób bankierami monarchów w Europie. Było to możliwe, bo posiadali już wtedy w swoich komandoriach na terenie całej Europy liczne twierdze doskonale bronione, które gwarantowały bezpieczeństwo powierzonym pieniądzom i kosztownościom.

 

Wielkość Zakonu

Oprócz działalności typowo bankowej Templariusze zarabiali również na dzierżawie ziem, które dostawali z nadania władców i po zrzeczeniu się majątków od wstępujących w ich szeregi przyszłych zakonników. Budowali młyny, kopalnie soli, węgla i rud żelaza.

Podobno to Templariusze rozpropagowali w Europie nową grę perską usprawnioną przez arabów, znaną obecnie jako Szachy. Sama komenda szach – mat pochodzi z perskiego „sakh  mat” czyli „król umarł”. Jedna z wersji historii Tarota przypisuje właśnie Templariuszom możliwość sprowadzenia jej do Europy z krajów wschodu. Faktem jest, że  Zakon umiejętnie łączył wiedzę im współczesną, czerpiąc również z judaizmu i islamu. Mistrzowie zatrudniali arabskich sekretarzy, a wielu rycerzy władało językiem arabskim. Zakonnicy zaznajamiali się również z wiedzą i tradycją Żydów przebywając w ich gminach. Podejrzewa się ich o kontakty z tajnym stowarzyszeniem wschodnich zabójców – Asasynami. Templariusze posiedli więc najnowsze technologie, stworzone przez ówczesnych inżynierów. Pozyskawszy wschodnich  architektów, mistrzów kamiennych budowli, opanowali sztukę budowy trudnych do zdobycia twierdz i fortyfikacji. Wschodnie łuki przyczyniły się do rozpowszechnienia nowego stylu w architekturze - gotyku. Templariusze zakładali własne porty morskie, stocznie, flotę wojenną i handlową. Jako pierwsi używali kompasu magnetycznego. Ich statki były bezpieczną i tanią formą przewozu pielgrzymów i kupców, a także gotówki, towarów, oraz dostaw koni dla celów wojennych. Mieli własne szpitale, a znając właściwości antybiotyków, stosowali wyciąg z pleśni. Doceniali znaczenie higieny dla człowieka, co w czasach średniowiecznej Europy było czymś niezwykłym. Posiadali patronaty nad kościołami, pobierali opłaty celne, datki przeznaczone na wyprawy krzyżowe. Zajmowali się na dużą skalę handlem i operacjami finansowymi. W 1192 roku stać ich było na odkupienie Cypru od króla Anglii Ryszarda Lwie Serce. Tam też przenieśli swoją kwaterę główną.

W 1190r. przyczynili się do powstania Zakonu Najświętszej Marii Panny. Ale potem pozazdrościli Krzyżakom niezależności i postanowili stworzyć własne państwo na terenach Langwedocji. Jednocześnie rozpoczęli starania, żeby zorganizować kolejną krucjatę. W tym celu mistrz zakonu Jakub z Molay prowadził akcję polityczną we Francji. Templariusze mieli tam wielkie wpływy.

 

Nie można zapomnieć o roli jaką templariusze odegrali w Polsce. Wielkie posiadłości ziemskie i inne przywileje nadali im, w zamian za zapewnienie pokoju na płonących pograniczach, polscy książęta. Zakon jednak zajmował się tu głównie gospodarką - handlem, bankowością i rolnictwem. Sprowadzano najnowsze techniki upraw, nowe gatunki zbóż i jarzyn oraz ryb. Polscy rycerze wspólnie z Templariuszami i Krzyżakami oprócz udziału w krucjatach, organizowali także wyprawy przeciw pogańskim plemionom pogranicza.

Zachowała się także informacja o udziale Templariuszy w bitwie pod Legnicą. W liście z połowy 1241 roku Mistrz Templariuszy Ponces d'Aubon pisał do króla francuskiego Ludwika IX:  "...Uwiadamiamy Waszą Wysokość, że Tatarzy zniszczyli i złupili ziemię, która należała do Henryka, księcia polskiego, że zabili tego wraz z mnóstwem panów; 6 braci naszych, 3 rycerzy, 2 zbrojnych i 500 naszych ludzi zginęło, 3 zaś braci dobrze nam znanych zdołało uniknąć zguby..."

 

Klątwa Wielkiego Mistrza

Rosnąca potęga ekonomiczna i militarna w połączeniu z całkowitą niezależnością Zakonu była bezpośrednią przyczyną jego tragicznego końca.13 października 1307 roku niespodziewanie Filip IV rozkazał aresztować przebywających w Paryżu mistrza zakonu i 138 templariuszy. Zagarnął majątek Templariuszy, oskarżając zakonników o wypieranie się Chrystusa, zachęcanie do sodomii, brak wiary w sakramenty. Od czasów tego tragicznego wydarzenia dzień 13-go w piątek, jest uważany za wyjątkowo pechowy. Po nieuczciwym procesie w 1312r. papież pod naciskiem Filipa Pięknego rozwiązał zakon. W 1314r. wielki mistrz Jakub de Molay i skarbnik zakonu Gotfryd de Charnay zostali spaleni na stosie. Ostatni wielki mistrz Zakonu umierając, rzucił klątwę na swych oprawców, zgodnie z którą pozostawił Bogu troskę o pomszczenie jego i współbraci. Spiskowcy mieli zginąć w niespełna rok od egzekucji. Co ciekawe, w ciągu miesiąca, 10 kwietnia1314r. zmarł papież Klemens V, zaraziwszy się dyzenterią, a kilka miesięcy później 29 listopada, król Francji w nieznanych okolicznościach. W ciągu roku od egzekucji zmarł również Wilhelm Nogaret, minister Filipa i główny architekt masakry Templariuszy. Dzisiaj, już po ujawnieniu Pergaminu z Chinon z procesu Templariuszy, znalezionego w Tajnym Archiwum Watykanu, wiadomo, że większość oskarżeń była bezpodstawna.

 

Skarb Templariuszy

Część badaczy historii zakonu uważa, że Jakub de Molay został ostrzeżony o katastrofie, jaka groziła zakonowi i na krótko przed aresztowaniem kazał spalić wiele ksiąg i dokumentów. Czy ma to związek z flotą zakonną, która wypłynęła z portu La Rochelle na kilka zaledwie dni przed aresztowaniem? Krążyły plotki, że skarb został przewieziony właśnie na wybrzeże do La Rochelle, morskiego ośrodka rycerzy, skąd następnie wywieziono go dziesięcioma galerami. Największe represje dotknęły członków Zakonu we Francji, gdzie torturami wymuszano na nich zeznania. W innych krajach Europy byli traktowani dużo łagodniej. Król Anglii Edward II, który początkowo bronił Templariuszy, pod naciskiem zlikwidował go w końcu, lecz pozwolił zakonnikom uciec. Uciekinierzy znaleźli schronienie w Szkocji.

Podobnie łagodnie potraktowano zakonników w Niemczech. W Portugalii zakon zmienił nazwę na Rycerzy Chrystusa i w tej formie przetrwał do XVI w. zajmując się żeglarstwem. Należał do niego podobno Vasco da Gama. Okręty Kolumba płynęły pod banderą czerwonego krzyża, a sam odkrywca otrzymał wiele map i wskazówek od byłego Rycerza Chrystusa, a swego teścia.

 

Więcej na temat dalszych losów członków rozwiązanego już Zakonu i zaginionych skarbach Templariuszy można przeczytać w artykule: Templariusze po rozwiązaniu Zakonu.

 

 

 

 

  • Zyndram

    Posted at 2010-03-31 17:43:03

    Aj, waj... litrówka na litrówce i litrówką pogania... Po kolei: 
    1. Bafometa, nie Befemota (za dużo Mistrza i Małgorzaty? :));
    2. Hugo de Payens (lub de Payns, ale nie de Paynes) ;
    3. Baldwin II, nie I. Wprawdzie to ten sam rok, ale Baldwin I nie doczekał założenia zakonu, zmarło mu się. Meczet Al-Aksa zakonowi ofiarował już Baldwin II. I gwoli ścisłości, nie tyle po rzezi muzułmanów, ile po rzezi mieszkańców Jerozolimy. Krzyżowcy bowiem mordowali jak leci, nie patrząc czy mordowany był żyd, muslim czy lokalny chrześcijanin.
    Artykuł zaś mi się podoba - prosim o więcej.

     

  • ASGHAN

    Posted at 2010-10-07 13:59:15

    :lol: całkiem ciekawe

     

  • BEATA

    Posted at 2011-09-08 13:24:16

    ŚWIETNY ARTYKUŁ. MAM PYTANIE-CZY TO PRAWDA,ZE ZAKON TEMPRALIUSZY SKŁADAŁ SIE W DUŻEJ MIERZE Z ZAKONNIKÓW HOMOSEKSUALISTÓW-TAK BYŁ OPISANY W GAZECIE FAKT-NIEKLERYKALNY .

     

  • Brokenwing

    Posted at 2011-09-08 22:18:23

    Nie od dziś wiadomo, że żeby sprzedać cokolwiek, trzeba to dobrze rozreklamować, a cóż sprzedaje się lepiej niż obrazek dwóch rycerzy jadących na jednym koniu i duży podpis pod spodem: "Templariusze - odkryj prawdę o ich sekretnych tajemnicach" czy coś równie kiczowatego?

    Mogę tylko polecić "dziennikarzom" tej gazety, aby przed napisaniem jakiegoś artykułu poczytali trochę literatury, a jeżeli i o to trudno, to chociaż weszli sobie na wikipedię.

    Templariusze zostali oskarżeni o homoseksualizm, a można nawet powiedzieć wymuszono na nich torturami podobne zeznania podczas procesu w 1307 roku. Zarzuty te były zmyślone. Pewnie były pojedyńcze przypadki, ale stwierdzenie "Faktu" - to już generalizowanie.

Dodatkowe informacje

Nasz Twitter
Nasz YouTube
RSS
HoT